Są albumy będące kolejnym etapem działalności zespołu i takie, za którymi stoi konkretna historia. „Soulmate”, najnowsza płyta Janusz Mackiewicz Quartet, należy do tej drugiej grupy. Materiał zaczął powstawać w okresie pandemicznej izolacji, a jego najważniejszym motywem stała się potrzeba spotkania z innymi muzykami, wspólnego grania i artystycznego dialogu.
Janusz Mackiewicz od wielu lat jest związany z polską sceną jazzową jako kontrabasista, basista, kompozytor, lider zespołów i pedagog. Współpracował m.in. z Leszkiem Możdżerem, Maciejem Sikałą, Grzegorzem Nagórskim, Janem Ptaszynem Wróblewskim i Jarosławem Śmietaną. Na „Soulmate” przedstawia własne kompozycje, napisane z myślą o muzykach, z którymi łączy go nie tylko scena.
Muzyka powstała podczas pandemii
Początki albumu sięgają czasu pandemii, gdy działalność koncertowa została niemal całkowicie zatrzymana. Mackiewicz spędzał wówczas dużo czasu z instrumentem. Samo ćwiczenie przestało jednak wystarczać i z czasem zaczęły pojawiać się pierwsze kompozycje.
„Siadałem do instrumentu, grałem godzinami, czułem, że samo ćwiczenie to za mało na wypełnienie poczucia braku. Zacząłem pisać nuty, powstał jeden utwór, potem kolejny i kolejny…” – wspomina muzyk.
W trakcie pracy uświadomił sobie, że najbardziej brakuje mu kontaktu z ludźmi, z którymi przez lata dzielił muzyczne doświadczenia.
„I właśnie wtedy dotarło do mnie, czego mi tak naprawdę brakuje. Nie koncertów, nie samego grania, ale spotkań z przyjaciółmi – muzykami, z którymi tak wiele mnie łączy”.
Ta myśl dała początek tytułowi „Soulmate” – „bratnia dusza”.
Janusz Mackiewicz Quartet
Do nagrania materiału Mackiewicz zaprosił trzech doświadczonych muzyków. Kwartet tworzą: Janusz Mackiewicz, gitarzysta Marcin Wądołowski, wibrafonista Dominik Bukowski oraz perkusista Marcin Jahr.
Istotną rolę w brzmieniu zespołu otrzymała gitara. Nie był to przypadek – część melodii Mackiewicz komponował właśnie przy użyciu gitary basowej.
„Ponieważ melodie układałem na gitarze basowej, czułem, że najwłaściwszym wiodącym instrumentem będzie gitara. Oczywistym wyborem był Marcin Wądołowski” – wyjaśnia lider kwartetu.
Z nagraniami wiąże się również historia szczególnego instrumentu. Teresa Hofman, żona zmarłego Tadeusza Hofmana, przekazała muzykom należącego wcześniej do niego Gibsona ES-175. Klasyczny jazzowy instrument został wykorzystany podczas pracy nad płytą.
„Jego brzmienie od razu przywołuje na myśl legendarne albumy jazzowe. Z takim sprzętem musieliśmy stanąć na wysokości zadania” – mówi Mackiewicz.
Obecność Dominika Bukowskiego i Marcina Jahra dopełniła skład, w którym ważniejsze od efektownych indywidualnych popisów stało się wzajemne słuchanie i reagowanie na pomysły pozostałych muzyków.

Jazz bez jednej stylistycznej etykiety
„Soulmate” nie ogranicza się do jednego nurtu jazzu. W kompozycjach kwartetu słychać elementy mainstreamu, fusion i jazzu modalnego, ale pojawiają się również bardziej swobodne, eksperymentalne fragmenty sięgające w stronę free jazzu. Improwizacja pozostaje jednym z podstawowych elementów muzycznego języka zespołu.
Za brzmienie sesji odpowiadał Michał Mielnik, natomiast miks materiału przygotował Marek Romanowski. Album powstał również w wersji Dolby Atmos.
Osobnym punktem programu jest „Tulpa” – solowy utwór Janusza Mackiewicza, zarejestrowany w studiu Mirka Andrukowicza na Kaszubach.
Lider kwartetu zasadę, która towarzyszyła nagrywaniu materiału, ujmuje bardzo prosto:
„Czasami wystarczy zaprosić do współpracy przyjaciół, zaufać im i pozwolić, aby robili to, co umieją robić najlepiej. Soulmates”.
„Soulmate” ukaże się 20 września nakładem wydawnictwa Soliton. Album będzie kolejną autorską pozycją w dorobku Janusza Mackiewicza, ale również zapisem spotkania czterech muzyków, dla których improwizacja jest przede wszystkim formą rozmowy.